Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasztety i pieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasztety i pieczenie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 grudnia 2023

Chrupiąca rolada z boczku

Kolejna odsłona cudownie aromatycznej i soczystej rolady z boczku. Tym razem wcześniejsze podsmażenie i dłuższe pieczenie nada jej chrupiącą skórkę. 

Serdecznie polecam ten przepis.


piątek, 30 grudnia 2022

Pasztet prawdziwie wiejski

Pasztet robię na bazie przepisu Magdy Gessler. Wychodzi idealny - wilgotny, smarowny i bardzo aromatyczny.

Kilka rodzajów mięsa, grzyby, czego chcieć więcej? 

Zróbcie go koniecznie! 

czwartek, 6 stycznia 2022

Rillettes z kaczki czyli smalec z francuskim rodowodem

Klasyczne rillettes to długo gotowane w gęsim smalcu kacze udka i piersi cudownie pachnące jałowcem, tymiankiem i rozmarynem. Ja tym razem lekko zmodyfikowałam przepis na potrzeby wykorzystania mięsa jakie zostało po upieczeniu kaczuchy 😋

Oczywiście klasyczny przepis również Wam podam, nie będę taka 😊

Rillettes we Francji to jak u nas klasyczny smalczyk ze skwarkami. Mniam... szczególnie zimą smakuje bosko. A w połączeniu z chrupiącym, świeżym chlebem to niebo w gębie... nie przesadzam... musicie tego spróbować.


środa, 13 sierpnia 2014

Pasztet warzywny

Mój urlop rozpoczął się zatruciem pokarmowym u małoletniego Zyzia L spotkała mnie kara za zamówiony na wynos makaron w sosie śmietanowym, który to dowieziony został do mojego domu w ogromnym upale, który z resztą był przyczyną mojej niechęci do stania nad palnikiem – takie są właśnie efekty nygusostwa :P
Tak czy inaczej podczas brzusznej niedyspozycji w domu gościł jedynie krupnik na ryżu i gotowane warzywa. Zakupiłam tych drugich sporo wiedząc, że dziecko powinno przez tydzień być na lekkim gotowanym jedzonku. Ale jak to dziecku, dolegliwości przeszły dnia następnego i zaczęły się wybrzydzania ciągle tego samego smaku wcześniej wspomnianego krupniku. Zatem postanowiłam wrócić do normalnej kuchni, ale warzywa w ilości niezliczonej pozostały.
Dziś więc i my, i moja mama i może jeszcze jakaś sąsiadka będzie szczęśliwym degustatorem warzywnego pasztetu J