poniedziałek, 5 listopada 2018

Chleb żytni razowy na zakwasie

W wykonaniu nie różni się wiele z chlebem żytnim - jedyna różnica jest taka, że do ciasta właściwego dodajemy mąkę żytnią razową 😊


niedziela, 4 listopada 2018

Chleb żytni na zakwasie

O tym, ile nerw mnie kosztowało upieczenie pierwszego pysznego chleba wiem tylko ja. 😕 Trochę o tych moich zmaganiach możecie przeczytać tutaj
Ale od jakiegoś czasu w moim domu gości jedynie pieczywo żytnie a zatem dopracowany do perfekcji chleb pszenny już dawno nie wyszedł z mojego piekarnika.
Pieczywa wypiekane w okolicznych sklepach - tych z owadami czy tych, do których warto chodzić w soboty, bo jest taniej i chwalą się parkingiem 😋chyba koło pieczywa nawet nie leżały. Postanowiłam przestać liczyć na Panie w okolicznej piekarni, że nie zapomną i zostawią mi bochenek żytniego chleba bym mogła go odebrać wracając z pracy i upiec swój własny, osobisty, chrupiący i pachnący chlebek na zakwasie.
Jak powstaje zakwas przeczytacie tutaj
No to do dzieła Kochani!

Zakwas żytni

Pamiętajcie by o niego dbać, codziennie powiedzieć mu "cześć" a on w podzięce z pewnością puści do Was bąbla zadowolenia 😊
Na zdjęciu poniżej mój czterodniowy zakwas - czyli tak zwany młodzieniec 😋


Co ciekawe. Poniższe informacje możecie wykorzystać również do zakwasu pszennego. Ba... możecie zacząć od zakwasu żytniego, ponieważ na mące żytniej zakwas najszybciej się hoduje a gdy już będzie po pierwszych pięciu dniach hodowania, zacząć go dokarmiać mąką pszenną. Tym sposobem, po jakimś czasie stanie się zakwasem pszennym. Taka moja mała podpowiedź.


wtorek, 31 lipca 2018

Krem z pieczonych pomidorów z soczewicą

Sezon na cudowne pomidory w pełni. Polecam zatem tę zupę. Kiedyś podpatrzyłam ją u Darii Ładochy. Przepis po moich lekkich modyfikacjach przedstawiam poniżej

sobota, 23 września 2017

Gulasz z kani

Długo mnie tu nie było i proszę o wybaczenie, ale przeprowadzka i nowy członek rodziny na czterech łapach spowodowały, że niestety doba okazała się na krótka.

Wraz z sezonem grzybowym, a w tym roku nad wyraz obfitym sezonem postanowiłam pokazać Wam jak możemy inaczej przyrządzić kanie.
Większość z nas robi je po prostu w bułce tartej na podobieństwo kotleta schabowego, ale jeśli mamy ich tyle, że nawet gdybyśmy smażyli "kaniowe schabowe" kilka razy dziennie grzyby i tak by się zmarnowały, przychodzi czas by wymyślić coś innego.

Poniżej jeden z pomysłów.